czwartek, 18 grudnia 2014

Prolog

Prolog

Ucieczka



Uciekliśmy! Nareszcie ja i Gray uciekliśmy z tego przeklętego miejsca. Biegłem ile sił w nogach nie zważając na kaleczące mnie suche gałęzie i kamienie.
- Stójcie! -  za nami biegło pełno strażników.
- Cholera... Gray tamtędy! - chwyciłem go za rękę i pociągnąłem w lewo. Potknąłem się o wystający, spróchniały korzeń drzewa. Chłopak szybko zareagował chwytając mnie za dłoń i pomagając wstać. Ponownie zaczęliśmy uciekać.
- Natsu! Oni zaraz nas złapią! A jak nas złapią to zabiją! A ja zabiję ciebie bo mnie na to namówiłeś! - przypomniał mi z wyrzutem Gray.
- Przecież wiem idioto! - nagle kątem oka zobaczyłem jaskinię.W duchu modliłem się by żołnierze nas nie dopadli. Nic nie mówiąc gwałtownie wskoczyłem do środka groty, ciągnąc za sobą Gray'a.
- Co ty wypraw... - chłopak chciał krzyknąć, ale zakryłem mu usta dłonią. Słyszałem zdezorientowanych strażników i ich coraz rzadsze kroki. 
- Gdzie oni są? - spytał jeden z nich.
- Nagle zniknęła. - odparł inny żołnierz. 
Chwyciłem Gray'a pod ramię i jeszcze raz szczelnie zamknąłem mu jadaczkę dłonią. Pociągnąłem go pod filara gdzie "przyczepiłem" się do ściany próbując uspokoić mój niespokojny oddech. Moje serce waliło jak młot. Przecież jeśli te cholerne psy nas znajdą to skończymy na stryczku. Cholera... Jeżeli będziemy się chcieli ukryć w mieście to i tak nas złapią po tych łachmanach! Nienawidzę tego życia...
Kamień spadł mi z serca gdy psy uciekły w innym kierunku, a żołnierze zostawili nas w spokoju. Pewnie zwierzęta wyczuły jakąś padlinę lub potencjalną ofiarę.
- Zgubiliśmy ich! - głośno wypuściłem powietrze z płuc. Nagle upadłem czując, że ból w okolicy brzucha się wzmógł.
- H-hej co ci jest? Jesteś ranny?! Kuźwa dlaczego mi nic nie powiedziałeś?! - zdenerwował się Gray.
- Jakoś zapomniałem... - Tak naprawdę nie chciałem mu powiedzieć. Gdyby dowiedział się, że jestem ranny zaniechałby ucieczki, a ta okazja przeszłaby nam koło nosa. Ból z  każdą minutą rósł w siłę, kurczowo trzymałem brzuch próbując choć na chwilę odetchnąć jak wolny człowiek. Nie tak wyobrażałem sobie świat na zewnątrz. Moje nogi zaczęły robić się jak z waty, a ja sam byłem taki ciężki. 
- Poszukam pomocy.. Zostań tu! - rzekł do mnie i natychmiast ruszył do przodu korytarzem prowadzącym w kompletną ciemność i nowe nieznane tereny.
- Jakbym mógł się ruszyć!-  krzyknąłem z wyrzutem za nim osuwając się po skale do pozycji siedzącej i głośno dysząc.

 Narracja trzecioosobowa

- Ale je jestem mądry! - mruknął sam do siebie w ironicznie Gray. - Kogo znajdę w jaskini? Jaskiniowca?! - warknął. Rozglądał się po skałach licząc na to, że chociaż tu znajdzie jakieś zioła, które pomogą jego przyjacielowi. W jaskini było wilgotne powietrze, a po ścianach spływały chłodne, krystaliczne krople wody. Nagle przed sobą zobaczył cień. Odskoczył o krok myśląc, że to jeden z żołnierzy, ale postać, która była źródłem cienia zaczęła uciekać.
- H-Hej stój! - chłopak ruszył w pościg. Postać miała na sobie brązowy płasz, a na głowie nałożony kaptur. Biegła dosyć wolno, jakby chciała aby ją złapano. Kiedy był blisko zamaskowanej postaci rzucił się na nią przewracając. Przez chwilę pochwycona osoba starała się bronić, ale widząc, że to nie ma sensu zaprzestała.
- Mam cię! - usiadł jej na brzuchu i zrzucił kaptur z głowy. To co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania.
Siedział na przerażonej dziewczynie. Włosy były tak jedwabiste i miękkie, że można było się w nich zatracić. Lśniące, złote pasma włosów oczarowujące swoim istnieniem i pięknem. Twarz, która teraz była wykrzywiona w strachu była lekko zaróżowiona. Jego chłodny wzrok natrafił na głębokie, ciepłe, czekoladowe oczy kobiety. Zobaczył, że jej klatka piersiowa szybko podnosi się i opuszcza. Gdy zrozumiał jak siedzi i jak to musi wyglądać szybko zszedł, podając jej zawstydzony rękę.
Dziewczyna wlepiała w niego pełne strachu i niepokoju spojrzenie.
- Przepraszam! Najmocniej cię przepraszam! - spuścił głowę rumieniąc się z każdą sekundą coraz mocniej.
- Nic się nie stało. - odparła delikatnie, uśmiechając się i podając mu dłoń.
- Jesteś jaskiniowcem? - zapytał pomagając jej wstać.
- C..co? Nie! - nadymała policzki urażona. - Nazywam się Lucy... Kim jesteś?
- Jestem Gray... Lucy pomożesz mi proszę?!
- Em... - uciekinier zauważył, że dziewczyna zaczęła mu się przyglądać. Nie dziwił się jej, zareagowałby tak samo jakby jakiś mężczyzna w brudnych ,podartych i więziennych ubraniach prosił go pomoc. - Coś się stało? 
- Mój przyjaciel jest ranny! Dasz radę mu pomóc? - ciemno-włosy chwycił jej małą dłoń i spojrzał na nią błagalnie.
- Oczywiście. - dotknęła jego policzek i uśmiechneła się. - Zaprowadź mnie do niego Gray'u.
- Dziękuje. - pobiegli razem w stronę prawie nieprzytomnego Natsu. 
- Stary trzymasz się?! - zaniepokoił się Gray. 
- Taa... Kto to? - mruknął patrząc niewyraźnie na dziewczynę.
- Ona ci pomoże. - uciekinier spojrzał na Lucy, która zrobiła dwa kroki w tył co wyglądało jakby zaraz miała uciec. Podniosła do góry swoją białą sukienkę. Momentalnie Gray przybrał kolor intensywnej wiśni. Na udzie miała przypięty pasek, a na nim mały woreczek. Odczepiła go i usiadła naprzeciw Natsu. Jej wzrok padł na twarz chłopaka. Przez kilka sekund nie ruszając się patrzała na zadrapaną i brudną twarz różowo-włosego. Po chwili wyrwała się z zadumy i podała mu do zjedzenia liście jakiejś rośliny.
- To mu pomoże ? - zaniepokoił się Gray.
- Nie. - odparła. - Musisz mi pomóc przetransportować go do mojego domu. Tu potrzeba czegoś więcej niż liści Seqoli. Ona zatamuje krwawienie i zregeneruje ci siły, ale nie wystarczy. Gray'u i przyjacielu Gray'a chodźcie za mną ! - uśmiechnęła się widząc zarumienioną twarz chłopaka.

___________


Oto i prolog ! 
Do następnego za tydzień ! ;)
Pozdrawiamy !

Rozdziały zostaną poprawione.

9 komentarzy:

  1. Zajebiste! Wena Ci pewnie dopisuje <3
    Shin: Pewnie! Czekamy na ciąg dalszy, póki co "idziemy" obejrzeć anime Mirai Nikki!
    Miki: *Wzdycha nad głupotą Shin'a.
    Lang: Wszyscy jesteście idiotami! Nie umiecie dodać weny!!!
    Ciebie się to też dotyczy!
    Lang: Wcale że nie! "Siedzi w koncie"
    No nie ważne! Pozdrawiamy i dajemy weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Łoooo! Blog świetny tak świetny, że nie mogę uwierzyć, że jest tak mało wejść o.o
    Prolog...Pisiont razy na tak!
    Co do zakapturzonej postaci...myślałam, że to będzie Juvia, ale w końcu nie można mieć wszystkiego ;^;
    Kończąc. Mam nadzieję, że rozdziałów będzie dużo i będą szybko dodawane :)
    Ślę dużo weny i z niecierpliwością czekam na następne notki.
    ~Bye

    P.S Będę tu stałym gościem c;

    OdpowiedzUsuń
  3. Bomba. Czekam z nieskrywaną niecierpliwością na rozdział pierwszy. Mam nadzieję, że pojawi się niedługo.
    Rise ~~

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż... nie jest źle. Nietypowy pomysł, Lucy nie wiadomo jeszcze kim jest, co chłopcy chcieli osiągnąć ucieczką... W sumie prolog za dużo nie mówi, a tylko zmusza do zastanowienia się nad dalszymi poczynaniami bohaterów. Przeczytałam "opisy bohaterów" , ale jednak z historii zawsze lepiej się dowiedzieć. Zobaczymy jak się rozwinie :). Życze weny, może mnie wciągniesz w historię, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prosiłaś mnie, żebym wydała opinię o waszym blogu, ale nie jestem w stanie go przeczytać, bo nic nie widzę! Oczy tak mi się męczą, więc błagam ... zmieńcie kolor czcionki!!! Na jakiś ciemniejszy może granat, bo naprawdę nie jestem w stanie NIC przeczytać :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypadkiem usunęłam pare swoich komentarzy ;-;
    Ale zapowiada się fajowo!juuuhu!*skacze po parapecie*
    Fried-Luna-chan i Coco-chan nie piszcie takich ciekawych rozdziałów,bo Marika mi tu się zabij...*ŁUBUDUB*nie żyje.
    Żyję! Lekko obolała,ale żywa!
    Idę czytać dalej!Bye!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra ... czas na moję opinię.
    1) Dzięki Bogu za inną czcionkę, bo inaczej nie wyrabiałam przy czytaniu.
    Nie wiem, jak mam wyrazić swoje zdanie, bo nie chcę was zbytnio odniechęcać. Niektóre z moich "rad", czy może z "wad" które podam są opinią subiektywną, bo ja mam swój styl i dlatego zacznę od najważniejszej wady ...
    Za mało opisów ... albo inaczej, za mało rozbudowane sytuacje. Krótkie zdania są dobre, ale zauważcie, że w książkach jest dużo spójników, przecinków itd, były takie zdania, ale i tak uważam, że czegoś w nich brakowało. Druga wada ... rzuciło mi się w oczy to, że raz narracja jest pierwszo, a raz trzecioosobowa w tej samej części. "dotknęła mojego policzka" i po chwili "pobiegli razem w stronę", może tylko zapomniałyście o końcówce. Trzecia wada. Akcja dzieje się za szybko. Czegoś mi tu brakowało w tym wszystkim. Ja osobiście coś takiego bym rozpisała dwa razy więcej niż wy, a jeszcze wyłania się 4 wada, że za krótki rozdział, bo osobiście wolę tak ponad 4 strony na rozdział, a wy dałyście lekko ponad 1 stronę. Wiem, że to prolog, ale i tak za krótko...
    Co do historii, to w niej nie może być na razie wad, bo przecież to dopiero początek. Czy prolog zachęca? Nie wiem. Ogólnie nic nie wiadomo, oprócz tego, że Natsu i Gray uciekli z więzienia i spotkali Lucy, która ma uratować natsu. No mam wrażenie, że zapowiada się opowiadanie fantasy, które zazwyczaj lubię. Nie mniej dam obserwację i sprawdzę, czy będziecie się rozwijać. Uważam, że doświadczenie jest najważniejsze przy pisaniu, bo ja czytając swoje pierwsze opowiadanie, to dałabym sobie taką samą ocenę, jak wam pewnie. Teraz natomiast po napisanych ... no już 120 rozdziałach widzę ogromne zmiany, tak więc powodzenia, cierpliwości i zmieńcie szablon, bo tu aż się prosi jakiś z gatunku fantasy. MOże być ze smokami, jednorożcami, elfami itd, ale ten trochę zniechęca.
    Dzięki za zaproszenie, szczególnie po tym, jak Coco mi napisała taki komentarz w SPAMIARNI :) Oczywiście drugą koleżankę zapraszam także do moich skromnych progów :)
    http://paranormalactivityclub.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm czyli dobrze mi się wydawało - już kiedyś byłam na tym blogu :D
    Czytając prolog coś zaczęło mi się przypominać, ale nie do końca... myślę, że miło mi się będzie czytało kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Domi L